Rozbrzmiały dźwięki alarmu.
Zadziwiający szybko zorientowali się, że uciekłam.
Uciekłam od tego kierującymi się chorymi zasadami świata.
Uciekam do tego lepszego, do tego w którym nikt nie będzie mnie krzywdził.
Uciekam na Ziemię, uciekam do ludzi.
Uciekam od matki wampirzycy.
Uciekam od ojca- władcy naszego demonicznego świata.
Rozpostarłam skrzydła.
Trzymając za rękę moją małą demoniczną przyjaciółkę leciałam z prędkością dźwięku.
Minęłam kilka wymiarów.
Spotkałam wiele demonów, ale wiele więcej aniołów.
Kiedy minęłam kolejny wymiar oślepiły mnie światła. Światła w wieżowcach i na ulicach. Dźwięk przejeżdżających samochodów i gwar ludzi.
Moje czarne jak smoła włosy potargał wiatr. Kilka piór z czarnych jak smoła skrzydeł wypadło i delikatnymi obrotami spadło na chodnik.
To musi być nowe życie.
Może mnie nie znajdą.
Może znajdę czas, żeby poczuć życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz